Gospodyni nr 5/2017 Sprawdźcie o czym piszemy w nowym numerze

Historia

Pojawiła się w setkach tysięcy wiejskich domów tuż po październikowej „odwilży”. Był rok 1957. Od razu stała się powierniczką, przyjaciółką i doradczynią. Przetrwała okres transformacji. „Gospodyni”, bo o niej mowa, dziś „Modna Gospodyni”, obchodzi w tym roku 60. urodziny.

Była pierwszym w powojennej Polsce czasopismem skierowanym do kobiet mieszkających na wsi. W okresie swojej największej popularności, w latach 70. XX wieku tydzień w tydzień docierała do ponad 500 tys. gospodarstw domowych.

Tyle co jajko
Choć o jej ówczesnym nakładzie decydował Komitet Centralny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, czytelniczki chętnie po nią sięgały. Bo poza swoją polityczną stroną miała też ludzką twarz. Cenę gazety ustalała partia. Nie mogła kosztować więcej niż jajko. – Pamiętam, jak mama wypatrywała listonosza, który przynosił „Gospodynię”. Potem rodzice wspólnie robili przy kawie prasówkę. Zaczynali lekturę od ostatniej strony. A potem przeglądali ogrodowe porady, przepisy. Na koniec zostawiali sobie ludzkie historie. Polityką się nie interesowali – mówi Marianna Nawrot z Kamionek, której mama prenumerowała „Gospodynię” od pierwszego numeru. Na strychu Nawrotów zachowało się ponad tysiąc archiwalnych numerów. Najstarszy ze znalezionych pochodzi z 5 lipca 1970 roku. Przeczytać w nim można aktualności z działalności KGW. Jest też opis tragedii, jaka wydarzyła się we wsi nad Wisłą, opatrzony przestrogą przed kąpielami w rzekach. Na następnej stronie jest salonik fryzjerski, tuż za nim kącik mody, a w dziale „Ja i mój dom” przepisy na przetwory z porzeczek i agrestu. Są też porady dotyczące chowu drobiu i prowadzenia ogródka przydomowego. Ostatni przechowywany na strychu numer ma datę 3 grudnia 2000 roku. Poruszał tematy otyłości u dzieci. Radzono w nim, jakie prace należy wykonać jako ostatnie w ogrodzie, a w „Dobrej kuchni” polecano przepisy z cukinią i kabaczkiem. Na strychu przetrwało też kilka czasopism z 2002 roku. Wówczas już ze zmienionym logo i dopiskiem „modna”. Jak zaczęła się historia czasopisma „Gospodyni”?

„Przodownica” i „Zorza”
„Przodownica” to miesięcznik, który jako pierwszy pojawił się na rynku prasowym obejmującym polskie ziemie, a przeznaczonym dla kobiet z terenów wiejskich. Pierwszy numer ukazał się w 1899 roku w Krakowie. W składzie redakcyjnym widnieje nazwisko m.in. Marii Konopnickiej. Pisano w nim o wybitnych ludziach, życiu wsi, prowadzeniu domu i wychowaniu dzieci. Było to pismo walczące o polskość, zwłaszcza Śląska i województwa poznańskiego, i dlatego w 1910 roku sąd w Bytomiu zakazał rozpowszechniania go na obszarze zaboru pruskiego. „Przodownica” nie zniknęła z rynku. Przeszła do podziemia.
W tym samym czasie pod zaborem rosyjskim ukazywała się „Zorza”. To ilustrowany miesięcznik dla kobiet, który wydawano we Lwowie. Na potrzeby czytelniczek zwróciła też uwagę redakcja tygodnika chłopskiego „Przyjaciel Ludu” i od czasu do czasu przygotowywała specjalny dodatek dla kobiet.
Tuż po II wojnie światowej zaczęła się ukazywać „Gospodyni wiejska”. Właśnie na tym pierwszym, a zarazem jedynym kobiecym piśmie społeczno-poradniczym skierowanym do mieszkanek wsi wzorowała się redakcja „Gospodyni”. Początkowo ukazywała się jako czarnobiały dwutygodnik. Z czasem stała się kolorowym tygodnikiem.
Czasopismo przetrwało wszystkie etapy budowy powojennej Polski, by znaleźć sobie miejsce w III Rzeczypospolitej, bo dla czytelniczek nieważne były polityczne wstępniaki publikowane na pierwszych stronach gazet. Ważne były reportaże ze wsi, z kół gospodyń, kulinarne przepisy. Z początkiem 2000 roku pismo przeobraziło się w miesięczniki pod tytułem „Modna Gospodyni”.

Bez historii nie ma przyszłości
Jest właśnie trzeci rok, gdy „Modna Gospodyni” jest kwartalnikiem. Mamy nadzieję, że jej nowa odsłona będzie tak jak jej poprzedniczka powierniczką, przyjaciółką i doradczynią. Staramy się bowiem tworzyć magazyn dla kobiet takiej jak Wy – zapracowanych i jednocześnie szukających inspiracji zarówno ogrodowych, jak i kulinarnych.
To pismo dla osób, dla których rodzina i jej dobro jest najwyższą wartością. Dla kobiet, które odważnie idą przez życie i potrafią dzielić się swoim doświadczeniem. Wierzymy, że na naszych
łamach spotkacie właśnie takie modne gospodynie.
Specjalnie dla Was od tego roku zmieniliśmy szatę graficzną. Inspiracji szukaliśmy w historii. Wróciliśmy do tradycji choć w nieco nowoczesnej formie. Pojawiła się też nowa rubryka „Dookoła koła”. Informujemy w niej, co ciekawego dzieje się w kołach gospodyń wiejskich.
Znaleźliśmy też miejsce na Wasze historie o życiu, miłości i pasji, aby stały się inspiracją dla innych. Liczymy na to, że lektura „Modnej Gospodyni” będzie dla Was interesująca i przyniesie ze sobą wiele cennych rad i sugestii. Jako redakcja będziemy wdzięczni za Wasze opinie i uwagi odnośnie do magazynu „Modna Gospodyni”. Jeśli na Waszych strychach leżą gdzieś zapomniane archiwalne egzemplarze „Gospodyni”, prosimy o informację.
– Chcąc tworzyć przyszłość, trzeba najpierw poznać swoją przeszłość – jak powiedział bohater jednego z naszych reportaży.

Dorota Słomczyńska